Obudziłam się o 11;35 , poszłam wziąć kąpiel i ubrałam się w to
i zeszłam na śniadanie. Gdy nagle na dół zeszła Marzena i Wiki.
Ja-Może pojedziemy dziś do rodziców Lou i powiem im.
M-No ok.
Nagle usłyszeliśmy płacz Theo.
M-Chyba głodny - I poszłam mu dać jedzonko.
A Wiki usiadła przy stole. a Ja postanowiłam zadzwonić do mamy Lou by ją uprzedzić ,że przyjedziemy.
Ja- Cześć mamo .
Jay- Cześć córeczko ! Coś się stało ?
Ja- Nie , tylko chciałam Cię uprzedzić ,że przyjadę z Marzeną i Wiką .
Jay- Dobrze , czekamy .
Ja- to pa ! - rozłączyłam się i poszłam do kuchni zjeść śniadanie .
Tymczasem u Marzeny
Nakarmiłam Theo i zaniosłam go do kuchni ,bo ja też muszę coś skonsumować . Zrobiłam płatki z mlekiem , gdy zjadłam poszłam zanieść małego do łóżeczka , w tym czasie ja poszłam ubrać się w to :
Tymczasem u Natalii
Gdy była 14:30 ja ubrałam się w to
I wyszliśmy.
W domu Mamy Louis'a
Gdy już byliśmy pod domem, zadzwoniłam do drzwi.
Ja-Dzień Dobry Mamo
Jay-Witaj córeczko.
M i W-Dzień Dobry
Jay-Witajcie. Wejdzcie - I weszliśmy
Były siostry Lou i jego mama
Ja-Muszę wam coś powiedzieć .
Jay- coś się stało ?
Ja- no jestem w ciąży.
Jay- naprawdę ?! Jak się cieszę !
Charlette - będę ciocią ? jupi !




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz