niedziela, 29 czerwca 2014

Rozdział 24

                                                           Ten sam dzień
Jay-Tak się cieszę kochanie  . Który miesiąc ?
Ja-2 miesiąc
Jay-A Louis wie ?
Ja-Tak , na początku bałam się mu to powiedzieć , ale powiedziałam i się ucieszył .
I nagle Lou napisał bym weszła na skype.
SHYPE
Ja:Cześć Kotek
\Lou-Cześć . Ja się czujecie ty i maleństwo ?
Ja-A bardzo dobrze tylko tęsknimi za tatusiem
Lou-Dziś wracam
Ja-Naprawdę? To wspaniale nie możemy się doczekać
Lou-Ja też . Czekaj ty jesteś u rodziców ? Bo poznaje mój pokój
Ja-Tak
Lou-Dobra kochanie ucałuj i uściskaj wszystkich ja kończę . Kocham Was

Gdy skończyliśmy rozmawiać poszłam powiedzieć reszcie ,że wracamy bo Louis dziś wracał.
Ja-Kochani dziś wraca Louis i chcę mu przygotować kolację.
Martyna-Czyli Liam dziś wraca JUPII !! Tak się za nim stęskniłam
Marzena-To widać hyhy a ja za Niall'erkiem
Jay-To uwarzajcie na siebie 
Ja-Dobrze mamo
W domu
Nie mogę sie doczekać , aż mój BooBear wróci. Nagle uszłyszałam dzwonek do drzwi, poszłam otworzyć.
Ja-Tak o co chodzi?
Dominik:Cześć jestem Dominik , będę nowym sąsiadem-Było widać ,że podoba mu się Natalia
Ja-Miło Cię poznać jestem Natalia. Może wejdziesz ?
Dominik:Jeśli to nie kłopot
Tymczasem u Martyny 
Siedzę sobie na fb i czytam posty , gdy nagle czuje jak ktoś łapie mnie z tyłu.
Liam-Cześć Kochanie
Martyna:Liam !!! - I go przytuliła z całej siły
Liam:Stęskniłem się za moim Aniołkiem
Martyna:A ja za moim MISIEM. Louis jest u Natki?
Liam-Jedzie do niej . Mam coś dla mojej księżniczki
Martyna:Jak słodko . KOCHAM CIĘ !
Liam:Ja Ciebie też. 
Tymczasem u Natalii
Minęło parę godzin gdy Dominik zaczął mnie całować a ja się  nie mogłam powstrzymać i odwzajemniałam , zaniósł mnie do sypialni i zaczęliśmy się nadal całować, gdy nagle do pokoju wszedł Louis.
Lou-Kochanie wróciłem-i zaniemówił
Ja-O matko Louis. To nie tak jak myślisz.Dominik wyjdz
Lou-A jak widziałem wszystko . Jak mogłaś
Ja-Kochany to nie tak . To wielkie nie porozumienie to on mnie...
Lou-CICHO BĄDZ ! MASZ ZNIKNĄĆ Z MOJEGO ŻYCIA RAZ NA ZAWSZE ! NIE MA BYĆ TU ŻADNYCH TWOICH RZECZY ANI NIC ROZUMIESZ ?!NIE CHCĘ CIĘ NIGDY WIĘCEJ WIDZIEĆ ! TO KONIEC !-Zapomniał ,że jestem w ciąży.
Ja wybiegłam na dwór nie mogłam zapanować nad łzami .Byłam tak ze stresowana ,że nagle zaczął mnie boleć brzuch ,zrobiło mi się słabo i zemdlałam. Zobaczył to Louis opamiętał się.
Lou-NATALIAA !! Nieee- I wybiegł do niej  , zaczął mnie cudzić, ale nic . Zadzwonił po pogotowie
Parę minut póżniej
W szpitalu lekarze zajęli się mną a Louis zadzwonił do reszty akurat byli razem.
Lou-Halo , Martyna ? 
Martyna:Tak . Louis co się stało?
Lou-Przyjedzcie do szpitala na Biskupińską 24
Martyna:Ale co się stało?
Lou-Natalia jest w szpitalu
Parę minut póżniej reszta była już w szpitalu
Niall-Co się stało Louis?
Lou-Zobaczyłem jak Natalia całuje się z innym i nakrzyczałem na nia wyrzuciłem ją z domu a ona wybiegła i zemndlała -Mówi ze łzami w oczach
Niall-Co zrobiłeś ? Ty draniu -i zaczęli się szarpać.Gdy podszedł lekarz
Lekarz-SPOKÓJ ! 
Martyna:Co z Natalią Tomlinson ?
Lekarz-Z nią dobrze , ale dziecka niestety nie udało się ujratować . Pani Natalia poroniła w wyniku stresu. Przykro mi
Lou-Co ja zrobiłem 
Niall-Tego Ci nie wybaczę ty Idioto.
W sali
Natalia jeszcze nie wie ,że starciła dziecko
Ja-Co się stało ?
Niall-Muszę Ci coś powiedzieć 
Ja-Coś się stało ? Coś z dzieckiem ?
Niall-Natalia , poroniłaś
Ja-Coo?! Nie to nie prawda-krzyczała ze łzami a Niall ją przytulał.
Do szpitala wpadła Wiki i zaczęła krzyczeć
Wiki-Dostałam pracę w Polce. Wyjeżdżam .Natalia co się stało?
Martyna:Ona straciła dziecko
Wiki-Matko


Parę dni póżniej
Mieszkałam u Niall'a i Marzeny  ,nadal byłam przygnębiona . Odwiozłam Wiki na lotnisko.
Ja-Trzymaj się Wiki . Trzymam kciuki
Niall-No właśnie Siora 
Wiki-Okey . Natka uśmiechnij się 
Parę minut póżniej Wiki już leciała do Polski a ja wracałam z Niall'em do domu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Szablon by S1K