N-To twoja wina , gdybyś na nią nie nawrzeszczał nic by się nie stało ! Jak jej nie uratują to nie chcę Cię znać.-powiedział zdenerwowany.
W tym czasie przychodzi do nich lekarz w sprawie Wiki.
Lekarz-Witam , z Panią Wiktorią Horan wszystko w porządku , obudziła się.
Martyna: Ale nic nie zagraża jej życiu ?
Lekarz:Najgorsze już za nami. Możecie do niej wejść
Wszyscy:Dziękujemy.
W sali.
W: Hej.
Z-Cześć Kochanie.-Dali sobie całusa.
W-A gdzie Natalia i Niall ?
M-Niall jest u Natalii w sali obok
W-A co jej jest?
M-Zayn ją obwiniał o to ,że jesteś w szpitalu i ,że to ona powinna być na Twoim miejscu. Ona wybiegła a w domu Martyna znalazła ją całą we krwi bo się pocięła i walczy o życie.
W-Coooo?!!! Zayn czy to prawda?
Z-Tak ,ale nie chciałem , powiedziałem tak w nerwach.
W-Nie chcę Cię znać. Jak umrze nie wybaczę Ci tego . A teraz wyjdz !-Wykrzyknęła ze łzami w oczach.
Zayn wyszedł
Parę dni pózniej
Natalia przeżyła i jest już w domu. Siedzę z dziewczynami bo chłopaki mają koncert.
Nagle Marzena zaczęła krzyczeć.
M-Aaaaaaaa!!!!!
Ja-Marzena , co się dzieje ? (Marzena była w 9 miesiącu ciąży)
M-Dziewczyny zaczyna się . Wody mi odeszły.
Ja-Jedziemy do szpitala . Spakowałam Marzenę a Martyna zadzwoniła po taxi.
5 min póżniej
Marzena jest już w szpitalu. Ja zadzwoniłam do Niall'a
Ja-Hallo , Niall ?
N-Cześć Siostra . Coś się stało ?
Ja-Tak , Marzena rodzi jest w szpitalu gdzie leżała Wiki i ja.
N-Coo? Już jadę.
U chłopaków
N-Chłopaki , Marzenka rodzi jedziemy do niej.
W szpitalu
Już po . Marzena urodziła ślicznego synka. Nagle do sali wbiegł Niall.
N-Jaki on śliczny.
M-Po tatusiu . Hehe ;) Jak go nazwiemy?
N-Może Theo ?
M-Ślicznie. Witaj na świecie Theo.
N-A tak poza tym witaj Kochanie.
Następnego dnia
Niall wszedł na twitter'a i napisał.
NiallOfficial:"To jest Mój i Marzeny Syn. Nazywa się Theo . Jak ja ich kocham <3
Pod zdjęciem było dużo komentarzy od Directionerek.
-"Jaki on śliczny . Po tatusiu <3 "
-Pięknyy <3 Gratulacje dla Was :D
U Natalii i Louis'a
Siedzimy sobie na kanapie i rozmawiamy.
Ja-Zazdroszczę Marzenie. Też chciałabym mieć takiego bobasa.
Louis-Też bym chciał ,ale rozumiesz , praca .
Ja-Tak , ale obiecaj ,że kiedyś będziemy mieć .
Louis-Obiecuje. Kocham Cię .
Ja-Ja Ciebie też.
I jak podobał się rozdział ? :)




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz