poniedziałek, 15 grudnia 2014

Rozdział 31

                                                                 ****Następny dzień****
Natalia jeszcze smacznie śpi , więc Louis wstał i postanowił  zrobić śniadanie.
                                                               Ubrał się tak:
i poszedł do kuchni.
Mart:Cześć Lou ,co robisz?
Lou:Hej Martynka , a śniadanie dla mojej żonki ^^
Mart:Ojej jak słodko a ja się załapię na jedzonko?
Lou:Oczywiście . kobiecie w ciąży się nie odmawia *porusza  śmiesznie brwiami*
Mart:Głupek
Lou:Hahaha
Liam wchodzi do domu , gdy Martyna go zauważa humor jej znika i idzie do swojego pokoju.
Li:Martyna *łapie jej rękę*wybacz , nie chciałem tego...gdy wyjechałaś poznałem ją , ale ciągle kocham Ciebie...i nasze maleństwo.
Mart: Liam daruj sobie a dziecko wychowam sama
 *wyrywa rękę i idzie do pokoju*
**Tymczasem u Lou*
Lou niesie Natalii śniadanie do łóżka-Kochanie wstawaj *całus w usta*
Nat:*budzi się* Cześć marchewko , mmm co tak pięknie pachnie?
Lou:Jajecznica i kawa
Nat:Ooo mniam*zaczyna jeść* a ty nie jesz ze mną?
Lou:Jadłem już , pójdę posprzątać dom *i wyszedł*
*****
Marzena leży jeszcze w łóżku, gdy przychodzi Niall z Theo i kładzie go na Marzenie.
M:Cześć moje skarbie *całuje małego w czółko*

Ni:A ze mną to już się nie przywitasz? *udaje smutnego*,
M;Nialluś kochanie ty moje oczywiście ,że się z Tobą przywitam . Nie byłabym sobą gdybym się nie przywitał *dała mu długiego całusa*
Ni:Weee*szaleje*
M:Haha mój wariat
Ni:Twój 
*W tym czasie do domu 1D przychodzi Zayn z Perrie z nowiną*\
Z:Ludzie złażcie ja i Perrie chcemy wam coś powiedzieć.
*po chwili wszyscy ubrani schodzą na dół*
Li:Co takiego *nie ma humoru*
Z:Ja i Perrie zaręczyliśmy się . W  kolejne lato bierzemy ślub.\
Nat, M i Martyna:Aaaa! Gratulacje *zaczęły ich przytulać*
Perrie: Dziękujemy *uśmiecha się*
Li:*Patrzy na Sarę , ale ta odwraca wzrok od niego*
Gdy wszyscy się rozeszli do siebie Liam postanowił zrobić coś głupiego . Ale najpierw napisał list.\
 Droga Martyno!
Gdy czytasz ten list ja już nie żyje. Chciałem Cię bardzo przeprosić , za krzywdy jakie wyrządziłem Ci. Jesteś dla mnie bardzo ważna ty i nasze nienarodzone  dziecko. Oddałbym z Was  życie...ale wiem ,że mnie mnie nie potrzebujesz...Chcę byś była szczęśliwa. Życzę Ci tego z całego serca. To co teraz  zrobię to robię to dla Ciebie. Żegnaj
                                                                       Twój Liam
Li:*idzie do pokoju i bierze różne tabletki i popija alkoholem. Po pewnym czasie traci przytomność.*
Mart:*Idąc przez salon znajduje list od Liama, czytając go lecą jej łzy i szuka Liama i idzie do jego pokoju i znajduje go nieprzytomnego* Liam ! Boże ...ocknij się! *dzwoni po karetkę*
***Tymczasem u Natki i Lou*
Lou siedzi  na Twitterze a ja czytam Harry"ego Pottera gdy nagle zaczyna wibrować telefon Louisa.
Nat: Tommo twoja mama dzwoni
Lou: Cześc mamo , stało się coś?
\Jay: Nie synku , znaczy tak/
Lou:Co??!
Jay:Jestem w ciąży , będziesz miał brata i siostrę.
Lou:To wspaniale mamo, w końcu brata yeah!
Jay:To tyle chciałam byś wiedział , pozdrów Natkę i resztę.\
Lou:Dobrze mamo , kc pa
Jay:Ja Ciebie też kc , pa *rozłańcza się*
Nat:Z czego się cieszysz?
Lou:Będę miał brata i siostrę
Nat: gratuluje *przytulam go*

Szablon by S1K